Logo

 



Wizytówka:

Liceum Ogólnokształcące
im. Marsz. St. Małachowskiego
w Płocku

ul. Małachowskiego 1
09-400 Płock

Dyrektor Liceum
mgr Katarzyna Góralska

tel. 24 366-66-00
tel. 24 366-36-00
fax 24 366-36-01
malachowianka@op.pl



Forum Banner


      


Sponsorzy

Rekrutacja
, czyli wszystko co powinieneś wiedzieć jeśli chcesz się tutaj znaleźć!

O szkole
- Małachowianka to najstarsza szkoła w Polsce. Istnieje nieprzerwanie od 1180 roku.

Chór "Minstrel"
powstał w Małachowiance w 1992 roku. Jest to chór mieszany.

Siatkówka, koszykówka, lekkoatletyka,
czyli po prostu sport w Małachowiance.

Małachowiacy w internecie
, czyli linki do stron uczniów i absolwentów.



Znowu piątek

Znowu piątek. Tak! Ten piątek, co to tygodnia końcem jest i zarazem początkiem. Budzę się i ... ale trzeba przyznać, że to nie jest zwykłe obudzenie, wymuszone wyrwanie ze stanu błogiego odpoczynku za sprawą komórki, tudzież rodziców. Budzę się sam! Nie złorzeczę na cały świat ani nie zwalam w konwulsyjnych ruchach kołdry. Jestem całkowicie wypoczęty! Prostuje kończyny górne, następnie dolne (wcale nie za namową tych poradników) i siadam na brzegu łóżka. Kieruje wzrok na dostojnie opierającą się o ścianę gitarę i przypomina mi się, że ostatnio nauczyłem się paru nowych chwytów (taa - 3 dokładnie a cieszył się jak głupi). Już można nawet powiedzieć, że ja prawie gram na tym wspaniałym instrumencie. Co to bowiem za problem jest. Mam przecież motywację, silną wolę (nie mylić z narodnają) i jestem najbardziej cierpliwym człowiekiem na świecie. Gitarzysta ze mnie będzie pierwsza klasa. Jak nic! Ale od kontemplowania moich umiejętności odrywają mnie dźwięki dochodzące z radia. Nikt się nie zabił, nigdzie nie było zamieszek, strajku, nikt nie stracił pracy ani niczego innego co by zainteresowało potencjalnego słuchacza. Natomiast dowiaduję się o nowej akcji charytatywnej (prowadzonej charytatywnie), o najnowszych wynikach badań, z których wynika że większość polityków jest kompetentnych i ma na celu dobro kraju, o zadowolonych pracownikach budżetówki, którzy za składkowe pieniądze chcą wybudować pomnik premierowi, ... Co za dużo to nie zdrowo! Wyłączam radio i jeszcze troszkę oszołomiony wyglądam przez okno, a tam (no po prostu oczom nie wierzę) czysto, schludnie, ładnie, jakby nie w Polsce! Szok! Widzę jak Tomasz S. (ten z parteru z ostatniej klatki) do papierowego woreczka zbiera pamiątki po swoich pieskach i odnosi do specjalnego pojemnika. A za jago przykładem tłumy innych lokatorów. Jak to się ludzie potrafią zmienić! I wiecie co? Za blokiem nie ma tych kolesi, którzy zawsze z rana pili sobie winko na rozgrzewkę. Jak się później dowiedziałem założyli własną gorzelnię . No biznesmeni pełną gębą! Z powodu „chłodu obejmującego mnie po nogach” kończę obserwacje i ubieram się. Po śniadaniu, które mam ochotę zjeść, przeglądam gazetę, na co mam czas, zamykam domostwo na cztery spusty i wolnym krokiem zmierzam w kierunku przystanku. Wcale nie muszę biec. Nie mówię, że tego nie lubię. Taki poranny pościg za autobusem bardzo dobrze robi. Tak sobie idę. Aż tu nagle słyszę „Cześć” i oślepia mnie fortepian jej lśniących zębów. Przecież to ta cudna dziewczyna z domu obok! A to dobrze rokuje. Na przyszłość znaczy się. Dochodzę do przystanku. Od razu podjeżdża puściutki, pachnący Solaris (Kuba wprowadził swój Zintegrowany System Zarządzania Taborem KM). Zajmuję najlepszą miejscówkę, tą co to można sobie tak nogi wyciągnąć. Siedzę i serce me się raduję, kiedy słyszę dziadków spokojnie rozprawiających o ostatnich wydarzeniach sportowych, babcie chwalące dzisiejszą młodzież. A z wszystkich tryska energia i dobry humor. Słychać najnowszą piosenkę 29 M „jak to na osiedlu kolorowo i że do garnka włożyć co jest”. Nagle budzi mnie „Sienkiewicza - Tumska”, więc wysiadam. Oczywiście wszędzie mam zielone światła, więc w 2 min i 37 s docieram do szkoły. A tam nadzwyczaj dobrze. Znowu nie ma bomby, ale za to Shakira odeszła na emeryturę, za to zastąpiła ją bardzo miła Pani, której nie są obce „magiczne słowa” i której dobrze z oczu patrzy. Serdecznie pozdrawiam! Na dodatek obniża ceny usług kateringowych, więc zaczyna być przyjemnie. Ale to co najlepsze spotyka mnie w kiblu (bez skojarzeń!) - po pierwsze jest otwarty, a na dodatek mydło i ręczniczki papierowe, to jest to co tygryski, a raczej uczniowie, lubią najbardziej. I jeszcze nowina, że jednak nadążamy z programem.

[powrót do głównej]