Logo

 



Wizytówka:

Liceum Ogólnokształcące
im. Marsz. St. Małachowskiego
w Płocku

ul. Małachowskiego 1
09-400 Płock

Dyrektor Liceum
mgr Katarzyna Góralska

tel. 24 366-66-00
tel. 24 366-36-00
fax 24 366-36-01
malachowianka@op.pl



Forum Banner


      


Sponsorzy

Rekrutacja
, czyli wszystko co powinieneś wiedzieć jeśli chcesz się tutaj znaleźć!

O szkole
- Małachowianka to najstarsza szkoła w Polsce. Istnieje nieprzerwanie od 1180 roku.

Chór "Minstrel"
powstał w Małachowiance w 1992 roku. Jest to chór mieszany.

Siatkówka, koszykówka, lekkoatletyka,
czyli po prostu sport w Małachowiance.

Małachowiacy w internecie
, czyli linki do stron uczniów i absolwentów.



Ja wysiadam...

Na wstępie samym dodać należy, iż tekst ów wcale nie z przyczyn specjalnie wysokich, tudzież ku pokrzepieniu serc wielu maluczkich (czego, jak dla mnie w romantyzmie, w którym wszystko 'takie Żywe i wzruszające ogólnie rzecz biorąc' wystarczająco było już) spod palców mych wydobywszy się, umieszczon tu został. Pobudki ku powstaniu tegoż tworu proste bardzą są, egoistyczne rzekłabym nawet. Powodów kila właściwie wyłoniło się. Primo: "Ruszyła maszyna po szynach ospale..." i obowiązku wejścia do jej wnętrza ciężarem przytłoczon każdy z nas został. Wejścia, które do rzucenia się zrazu pod samiuśkie koła przyrównać mogłabym. Secundo: nadejszła owa chwila wiekopomna, w której na zmonopolizowanie strony'ma Richu Anki'(ano ma-całkiem dobry text jej nawet) najwyższy czas już nastał.

Tertio: choć części imperatywów wewnętrznych (zagłebiania się w literki na kartkach dotyczących) z płuc człowiek pozbawion, przestaje tylko 'być pustą po piwie butelką... mieć szyjkę... mieć denko' i poza tym-nic. Quatro: (i po ostatnie) chcąc w końcu w XXI wiekowej konwencji, w świecie wirtualnego 'poklikamy?', blogów i ogólnie się uzewnętrzniania, utrzymać na powierzchni, część żółci, która nasze nie całkiem 'naomicampbelowskie' ciało toczy, pozbyć się pragniemy, a wręcz obligowani do tego przez wymienione wyżej czynniki nawet jesteśmy...

Tak więc pojawiwszy się po raz pierwszy od czasu długiego(bo po 2 miesiącach całych) w świątyni dumania z miejsca przyjął człowiek na siebie serię niczym z pepeszy i z 'zaskoczki na barana' powzięty został znowuż, a uczucia temu towarzyszące opisać najłatwiej przy jednego słowa pomocy zaledwie można-PLAN. Jakież to zdziwienie na twarzach kolegów mych i koleżanek się odmalowało po wiadomości o historiach sztuki( w magicznej ilości-dwóch!?!), zmianach grupowych w 'językach'(po których okazało się, że grupa radziecka jest genialna na tyle, iż śmiało niemieckiego mogłaby uczyć się...i odwrotnie) oraz o zbędności całkowitej dodatkowej godziny historii, której nikt-prócz bagatela dwudziestukilku osób na maturze zdawać zdecydował się nie. Po ciekawych, aczkolwiek dość innowacyjnych 'niech się obsr***' i innych epitetach co ciekawszych, jak na humanistyczną klasę przystało, humor dziwny zaczął opanowywać mnie. Bo jak powszechnie wiadomo: 'Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy'. Humor ów mym nieodłącznym towarzyszem do następnego dnia pozostał. Ku ogromnemu zdziwieniu reszty.

'I w końcu przyszedł już czas na ten moment w tragedii greckiej, w którym bohater już wie, że jego wysiłki były i są pozbawione sensu-czwartek'. Stanąwszy przed salą wuefową poczułam woń niepokoju niebezpieczną jakąś, nie pozbawioną, jak się okazało później tak sensu zupełnie całkiem...Otóż nowa pani od wuefu zjawiła w sali wuefowej się i pierwszym swoim 'Akryle do zdjęcia' stłumiła płci pięknej zapał. W przerwie oburzenie i sianie trwogi, zapach siarki i zgrzytanie zębów, zagrzanie połączeń mózgowych w człowieku narastające. I oświadczenie spokojne nadzwyczaj: 'Techniczna planu zmiana niemożliwością jest'. Potem polski, zaciągnięcie przerażeniem letkim się, 10 min, "Gloria victis na jutro" i.......gloria victis dla nas, gdyż 10min całe polski ów trwał. I o człowiecze! Nadzieii pozbawion nigdy bądź nie. Stało się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki lub, co bardziej prawdopodobne dziś, czarodziejskiego pilota reklamowanego w telezakupach mango (za 199,99 zł): techniczna zmiana okazała możliwą jednak się być. We wnętrzu naszego górnego narządu myślowego, bo panowie mają dolny podobno też, przestały iskry się skrzyć. Uff..I tak przez nitkę łaciny do kłębka religii. I co teraz(?).....ksiądz Banderas. Witamy na pokładzie: 'Radości Ty nasza'. Pogłaskawszy anioła po lewym ramieniu, na skrzydłach Jego chyba uniesion z klasy do klasy człowiecze pozostaniesz....na wos. I po raz pierwszy błogością otulon jesteś bez słuchania o maturze dziesiąty raz w ciągu tego dnia już, wuefu nie wyłączając. A na koniec... rzut anioła Tobą o ziemię. Pod stopencje apokaliptycznej wizji 'niezdania'. 'Ale zamuła, a w zupie pływa brokuła'.

Znów 'jestem sobie po piwie butelką...mam szyjkę ....mam denko'. (Część zainspirowana wyjazdem do Ostródy wspólnymi siłami powstawszy w owym miejscu była nastąpi teraz):I jestem sobie po piwie kapselkiem...wcale nie karmelkiem. Choć kolor mam jednaki, wcale nie jestem taki. I jestem sobie po piwie kufelkiem....wcale nie drewienkiem. Ciężko ciosanym o humorze abstrakcyjnie wyimaginowanym.

I po wszystkim....Bless!Pustą jestem butelką od swych ścian echem odbijającą: 'Ja wysiadam...'

Anna Maria Gł(J)opek alias Magda Rączkowska P.S. Pozdrowienia dla poetów ze Skarpy:)! I Konspiratora oraz Ani D.

[powrót do głównej]